film polski oczywiście zakończy się dogrywką, ale dogrywką po bezbramkowym meczu. "nie wpisuję pani ndst z pierwszego terminu, bo jak już coś pani napisała, to było to naprawdę świetne".
jeżeli wszystko pójdzie dobrze, za rok o tej porze będę w Chile. oby wszystko dobrze poszło, ale jak nie pójdzie, nie ma sprawy, prędzej czy później i tak tam pojadę.
no i złożyłam papiery na iberystykę do Krakowa i do Warszawy. nie powinnam mieć problemów z rekrutacją, problem tylko, że wyniki ogłoszą, kiedy spokojnie będę marynować bezkresy mojego ciałka w Morzu Adriatyckiem, brać na klatę śmiertelne dawki promieniowania UV, wpychać ajwar i pogryzać go Chorwatami. i z mieszkaniem jest problem, bo Podgórze w pół roku podrożało tak, że to czyste szaleństwo.
teraz spędzam tydzień na Śląsku. jak powiedział dobry kolega, potraktuj to jak wakacje na prowincji. zabierz książki, filmy, najlepiej dużo. no i wzięłam, Historię Kina Polskiego i wszystkie filmy polskie, które powinam obejrzeć do poprawki. a miałam pisać magisterkę. profesor L. będzie nieustatysfakcjonowany.

1 komentarze:
Ty, a czemu Chile? Bo ja (że Koll) się ostatnio z Chilijczykiem zaprzyjaźniam i może mogłabym Ci jakieś chody u przedstawiciela kraju załatwić ;-)
Prześlij komentarz