nie, to pewnie po prostu unik przed stresem

pomimo że czeka mnie niebawem jeden z większych egzaminów w całym toku studiów (ale kto się stresuje na 7 levelu?), właśnie przygotowania do niego są dla mnie najfajniejszym momentem całych tych ujotowych semestralnych wakacji. zasuwamy po 3 filmy polskie dziennie, obracamy książeczki na notateczki, z koleżanką i kolegą również migrantami. generalnie ominęło mnie studenckie życie, dlatego kiedy coś się rusza, cieszy mnie nawet perspektywa gehenny (swoją drogą był taki film w 1938, o ile mnie pamięć nie myli, chyba Waszyńskiego)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
Designed by Lena